Life Coaching Co się dzieje w sesji
A+ R A-

Co się dzieje w sesji?

Integracja oddechem

Sesje świadomego oddechu potrafią zmienić życie. Jest to przedziwne narzędzie, które „samo” dostosowuje się do stanu klienta. Sesja może być tylko głębokim relaksem, może być głębokim metafizycznym doświadczeniem, rozgrzeszeniem z przeszłością, zintegrowaniem poważnych traum czy po prostu pobyciem ze sobą, poznawaniem samego siebie jak działam? Jak myślę? Co czuję? W tym sensie jest bardzo łagodnym i bezpiecznym narzędziem – klient spotyka w sesji to, na co jest gotowy.


Sesja jest pewnego rodzaju medytacją, zanurzeniem w czas teraźniejszy. Przestajemy być tylko punktem w naszej głowie, ten punkt zaczyna się rozszerzac i docieramy świadomościa do ciała, serca, ducha. W tym zanurzeniu często wyłącza się myślenie a włącza czucie. I jak dla mnie jest to najwieksza wartość sesji, bo nikt dziś nie uczy nas czucia :-).


Dzięki wyłączeniu „głowy” może ujawnić się w sesji to, co naprawdę blokowało nas życiu a nie to, co myśleliśmy, że nas blokuje. W tej medytacji po prostu jesteś i obserwujesz sygnały płynące z różnych części ciebie. Dajesz im uwagę i to sprawia, ze zachodzi integracja.


Sesje są doskonałą okazją do pożegnania tych, co odeszli, do uzdrowienia swego wewnętrznego dziecka, uhonorowania przodków, otworzenia się na nowe, zintegrowania jakiegoś lęku np. przed odrzuceniem czy zranieniem, zabliźnienia starej rany czy też… pobycia tu i teraz.


W sesjach I.O. ważniejsze niż sposób oddychania, jest twoja świadomość. Czego doświadczasz, kiedy leżysz i oddychasz? Co robisz z tym, czego doświadczasz? Na przykład możesz czuć pustkę i jednocześnie jej do siebie nie dopuszczać. A możesz też się nią rozsmakować. Możesz czuć opór i wiedzieć, że pod tym oporem jest inne uczucie. Możesz na nie pozwolić lub nie. W sesji nie ma niczego, co można zrobić źle. Chodzi tylko o rozwój twojej świadomości, bo ona powoduje, że wychodzimy z bezradności, z koła ofiary.


Sesja nie ma na celu pozbywania się czy uwalniania uczuć, tylko integrowanie je. Nie ma na celu zmiany, ale ona i tak się wydarza, jeśli zaakceptujemy to, co jest. Jej celem nie jest też odprężenie, chociaż kiedy jesteśmy uważni i świadomi, to odprężenie i tak przychodzi, bo jest naszym naturalnym stanem.


Integracja Oddechem jest metodą, która wiele zmieniła w moim życiu. Pokazała mi, że życie jest czasem jak motyl. Jeśli usilnie chcesz go złapać, ciągle ucieka. Jeśli usiądziesz w bezruchu, zapatrzysz się w horyzont i zrezygnujesz z "chciejstwa" - motyl sam usiądzie ci na ramieniu.


Zalecam 10 sesji, po których nauczysz sie tej metody i bedziesz mógł jej używać sam. Aby odbyć sesje, rekomenduję przeczytanie lektur Colina Sissona "Wewnętrzne przebudzenie" lub "Niezwykła moc świadomego oddychania".


Sesje mogą być też uzupełniem terapii lub coachingu.


Iwona Kubiak


Więcej z tej kategorii: Od prowadzącej sesje oddechowe »